Pomógł: 120 razy Dołączył: 29 Sie 2011 Posty: 4722
Wysłany: 2018-01-28, 14:28
przepraszam, że się wetnę z prywatą: czyli mam rozumieć, że Twój blacharz usługowo nie weźmie mojego Samuraia na warsztat i nie mam co drążyć tej studni dalej?
_________________ Długie Koromysło z kowadłem pod maską
przepraszam, że się wetnę z prywatą: czyli mam rozumieć, że Twój blacharz usługowo nie weźmie mojego Samuraia na warsztat i nie mam co drążyć tej studni dalej?
Rozmawiałem z nim na ten temat, ogólnie powiedziałem że wszytko tu opisuje i jest klient na podobną robotę to powiedział, na razie nie. Nie chce naciskać zobaczymy co powie jak skończy mojego. Na razie rzuca mięsem i drze się co za gówno kupiłem i lepiej mu się opłaca klepnąć komuś jakiś błotniczek z cienkiej blaszki niż walczyć z podłogą i blacha 3mm.
A co do mechaniki to rewelacja, silnik pracuje pięknie napędy sprawne reduktor też wszystko gra, problem był tylko z blachą.
Opony MT i jak na moje potrzeby robią mega robotę w błocie radzą sobie fantastycznie i co najważniejsze szybko się czyszczą , felgi niestety seryjne ale jak skończę blacharkę i uda mi się odłożyć trochę grosza to będę się rozglądał za poszerzonymi trójkątami albo dam dystanse jeszcze nie wiem w każdym bądź razie ocierają trochę o resory przy pełnym skręcie.
Pomógł: 120 razy Dołączył: 29 Sie 2011 Posty: 4722
Wysłany: 2018-01-28, 21:45
Dzięki Wróbel, rozumiem gościa. 9/10 blacharzy u których się rozpytywałem problemem nie była cena (bo do niej nawet nie dochodziliśmy, jak prosiłem by się tym nie przejmowali w ogóle) tylko to co mówisz - wolą obskoczyć goowe reperaturki w jakimś q7 czy innym BMW za milion złotych w przeliczeniu na 1 rbh :)
_________________ Długie Koromysło z kowadłem pod maską
wcale sie im nie dziwie -to jest dłubaczka -mnie kolega powiedział że gdyby miał robic takie auto (robił gaza 69) to tak jak przy nim 60zł rh i nawet grosza mniej.
Teraz mojego teścia brat robi sobie auto w Hojnor 4x4 To biorą 50zł rh ale to bez blacharki- przerabiają mercedesa G ładują mosty z laplandera i silnik z jakiegos BMW i niby wywalaja całą elektronike.
Powiem szczerze że siedzę u blacharza i trochę pomagam żeby szybciej było, czyszczę mosty, ramę i podaje co trzeba. Racja dłubaczki jest ogrom i sama nauka spawania nic nie da bo nie bez kozery nazwałem mojego blacharza magikiem, tu trzeba się znać i to dobrze, generalnie facet sporo rzeczy przerabia po swojemu, wymyśla nowe patenty, jednym słowem poprawia fabrykę. Części elementów czy uchwytów nie da się odtworzyć a niektóre rozwiązania Japończyków są beznadziejne i trzeba to zrobić po polsku :p No i tak jak SamNaSamZSam, napisał lepiej wstawić kilka reperaturek do BMW czy innego wioskowozu i zgarnąć za to godziwą stawkę niż siedzieć z Samurajem i wstawiać blachę 3mm przez dwa tygodnie. Gdyby to nie było po znajomości to nikt by tego robić nie chciał, niestety... No i nie każdy potrafi się wziąć za taką robotę.
Pomógł: 120 razy Dołączył: 29 Sie 2011 Posty: 4722
Wysłany: 2018-01-30, 00:12
Starscream napisał/a:
sam -kupuj migomat -zaoszczędzisz nerwów i kasy
raczej jestem stabilny emocjonalnie i nie denerwuję się nad miarę a ponad kasę bardziej cenię sobie czas, który mogę przeznaczyć na coś co sprawi mi większą radość i satysfakcję. Samka oddam do blacharza. Być może w przyszłości na kolejny remont wybiorę inny scenariusz.
_________________ Długie Koromysło z kowadłem pod maską
Pomógł: 120 razy Dołączył: 29 Sie 2011 Posty: 4722
Wysłany: 2018-01-30, 14:43
kurt_ napisał/a:
Spawałeś coś w życiu?
Tak, regularnie za młodu. Za każdym razem jak babcia zrobiła pomidorówkę z prawdziwych pomidorów a nie przecieru. Spawy jak na amelinum.
Zostawmy temat Dzikusa i przy okazji mojego planu reperacji wojennych. Doceniam Wasze zaangażowanie w rechrystianizację, wezmę je pod uwagę przy planowaniu kolejnego remontu.
_________________ Długie Koromysło z kowadłem pod maską
z tą satysfakcja to bym -raczej nie przesadzał - bo nie każdy lubi to co my. Ale setki godzin spędzonych przy naprawianiu trupów procentują. Byłem kilka dni temu pożyczyć młot i kolega zostawił mi go u mechanika- jego znajomego- był tam gość który chyba miał samuraja - i ten mechanik mu wciskał że wina lejących kul leży w zardzewiałych kulach- ja jestem z natury pyskaty i nie siedze cicho -dałem mechanikowi wykład na temat przecieków, budowy zwrotnic samuraj -chyba nie jestem tam mile widziany już - ale jak słyszałem takie bzdety z ust "fachowca" to mnie szlag trafił . Tak że godziny pod samurajem czasem się przydają :)))
Wiesz gdyby chciał robić regeneracje to kij nawet za 1500 ale on zrobił by to i tak by lały - bo gość coś tam opowiadał że on już uszczelniacze wymieniał i po jakimś czasie znowu leją - co mechanik na to że to wina tych zardzewiałych kul:))))) A to pewnie tuleje prowadzące wyjeb... bo ja też z tym tak walczyłem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum